Pierwszy tydzień na diecie za mną. Oczywiście nie obyło się bez drobnych komplikacji, ale o tym w dalszej części artykułu. Ogólnie moje samopoczucie poprawiło się na lepsze mimo tych kilku dni na diecie. Czuję się zdecydowanie mniej ociężały, mam wrażenie że mam trochę więcej energii, a patrząc na te tygodniowe rezultaty motywacja się dodatkowo nakręca.

Wyniki

Wyniki po tych kilku dniach są mega pozytywne, ale mam świadomość tego, że w tym tygodniu to głównie redukcja była tego, co się nazbierało jeszcze końcówką poprzedniego tygodnia plus redukcja nagromadzonej wody w organizmie. Po tygodniu (a właściwie 4 dniach na diecie, bo ważenie mam robić co tydzień w czwartki) zaliczyłem 2,1 kg spadku wagi 🙂 Do najbliższego celu brakuje jeszcze 7,9 kg, także jeśli wszystko będzie zgodne z planem to za jakieś 2 miesiące cel zostanie osiągnięty.

Nie wszystko poszło po mojej myśli

Trochę w całym planie namieszał weekend, a właściwie niedziela, ponieważ wypadł mi wyjazd na grzyby, byłem od soboty po południu do poniedziałku rano poza domem i niestety posiłki mocno się różniły od tego, co miałem mieć w planie dietetycznym. Zobaczę jak to odbije się przy kolejnym ważeniu. Zrobię w kolejnych 3 dniach drobną redukcję posiłków, aby tygodniowy bilans kaloryczny się z miarę zgadzał, ale efekt tego będę miał dopiero w czwartek rano.

Druga sprawa to kawa z mlekiem, a właściwie cappuccino. Bardzo lubię kawę, ale wiem że muszę ją na czas diety zastąpić czymś innym albo pić ją bez mleka. To akurat odpada, bo do kawy po dłużej przerwie wróciłem właśnie ze względu na fakt picia jej z mlekiem (smakuje wybornie 🙂 ). Kawę piję po 2 – 3 dziennie, dlatego robi się z tego dodatkowa porcja kalorii, a to już ma znaczenie.

Postanowienia

Od kolejnego tygodnia redukuję ilość wypitych kaw do 1 dziennie (kolejna redukcja będzie za 2 tygodnie, żeby całkowicie ją odstawić). Zamiast kawy na pobudzenie będę pił yerba mate – był dłuższy okres, gdzie tylko ją piłem zamiast kawy i było super, ale jednak ze względów smakowych powróciłem do picia kawy.

Druga sprawa to pilnowanie się spożywanych posiłków, a jeśli już mam coś zjeść poza domem, to w pierwszej kolejności sprawdzam kalorie, aby odpowiadały one zapotrzebowaniu wg planu żywieniowego z Vitalii.

 

Na dzisiaj to tyle 🙂 Wierzę, że kolejny tydzień będzie równie owocny i mocno spadek masy ciała nie zwolni. W kolejnym podsumowaniu będę pisał o jeszcze jednej rzeczy, którą chcę zacząć robić, ale póki co brakowało mi czasu. Do usłyszenia 🙂

Jak Schudnąć 15 Kg W90 Dni Bez Morderczych Treningów I Rygorystycznej Diety, Jedząc To Co Najbardziej Lubisz I Dodatkowo Oszczędzić 30% Pieniędzy!

Gratulacje! W ciągu kilku minut na Twoją skrzynkę e-mail otrzymasz dalesze informacje.