Przez ostatnie 3 tygodnie nie dodałem żadnego podsumowania na blogu, co pewnie mogło trochę dziwnie wyglądać i daje do myślenia, czy udało mi się trzymać planu, czy jednak stare nawyki i przyzwyczajenia okazały się silniejsze ode mnie. Też się tego trochę obawiałem, gdy po raz kolejny podjąłem decyzję, że wezmę się za siebie i tym razem nie odpuszczę! Poza tym ten czas pokazał mi, że mimo wszystko przygotowanie nawet krótkiego artykułu na bloga podsumowującego tydzień moich poczynań na diecie nie jest tak proste i szybkie, jakby się mogło wydawać, stąd też powstała taka obswuwa. Dlatego od teraz podsumowania będę publikował raz na 4 tygodnie, a nie jak początkowo zakładałem co tydzień. Skąd taka zmiana?

  1. Publikacja raz na 4 tygodnie pozwala spojrzeć trochę szerszym okiem na jakim etapie w procesie odchudzania jestem, czy idę w dobrym kierunku czy nie i nawet jeśli w którymś momencie powinie mi się noga, to pozostały czas pozwoli zniwelować te drobne „potknięcia”
  2. Oszczędność czasu oraz bardziej przejrzyste wyniki – łatwiej jest wygospodarować czas na artykuł raz na 4 tygodnie, niż co tydzień, tym bardziej że ilość pracy w firmie oraz nad moimi projektami raczej się zwiększa, a nie zmniejsza 🙂 Poza tym zebrane materiały w tym czasie lepiej obrazują skalę zredukowanej wagi, co jeszcze bardziej motywująco na mnie działa 🙂

Jeśli chodzi o mnie i moje odczucia będąc na diecie, to tym razem czuję się trochę inaczej, niż wcześniej gdy podchodziłem do takiego wyzwania. Wynika to pewnie też z tego, że nie wiercę sobie dziury w głowie, że „muszę schudnąć”, „jak ja sobie poradzę na tej diecie”. Nastrajam się pozytywnie, ponieważ wiem, że nie tylko będę czuł się lepiej, ale też moje ciało i umysł na tym tylko zyska. Poza tym po tych 4 tygodniach czuję wewnętrznie że idę w dobrym kierunku. Zacząłem zwracać baczną uwagę na to co jem nie tylko zgodnie z dietą, ale czasem jak zdarzy mi się coś zjeść poza domem, to czytam etykiety oraz liczę kalorie, ponieważ to jest jeden z ważniejszych czynników podczas odchudzania.

Wyniki

Biorąc pod uwagę kolejne 3 tygodnie diety wyniki są zgodne z planem. Przez kolejne tygodnie schudłem 2,9 kg (plan minimum to było 2,4 kg), przy czym muszę zaznaczyć, że były momenty gdzie nosiło mnie zwłaszcza wieczorami i kilka razy podjadałem orzechy, wafle ryżowe, czy chipsy jabłkowe. Wynikało to głównie ze złego rozplanowania sobie posiłków w ciągu dnia. Dlatego od tygodnia planuję sobie tak posiłki, aby ostatni posiłek był około 4h przed snem, wtedy nie mam uczucia podjadania i przez to nie dostarczam dodatkowych zbędnych kalorii. Natomiast biorąc pod uwagę redukcję wagi od początku odchudzania to w sumie wyszło 5 kg w 4 tygodnie, co jest bardzo dobrym wynikiem. Chcę utrzymać ten trend nadal, przy czym plan minimum to 3,2 kg na 4 tygodnie.

Wyzwanie 365 - odchudzanie w praktyce - podsumowanie - tydzień 2

Wyzwanie 365 –
Podsumowanie – tydzień 2

Wyzwanie 365 - odchudzanie w praktyce - podsumowanie - tydzień 3

Wyzwanie 365 – Podsumowanie – tydzień 3

Wyzwanie 365 - odchudzanie w praktyce - podsumowanie - tydzień 4

Wyzwanie 365 – Podsumowanie – tydzień 4

Nie wszystko poszło po mojej myśli

Jak już napisałem wyżej kilkukrotnie zdarzyło się, że podjadałem. Starałem się robić to mimo wszystko najmniej szkodliwie i zwracałem uwagę na to, aby szybko wyciąć te myśli oraz żeby ilość „zbędnego żarełka” nie zepsuła wszystkiego. Poza tym po takim wieczornym posiłku następnego dnia wycinałem drugie śniadanie z diety, aby chociaż częściowo zbilansować tygodniowe zapotrzebowanie kaloryczne. Takie działanie obecnie jeszcze działa, ale koniecznie muszę nad tym pracować i tak jak napisałem optymalnie planować spożywanie posiłków, aby nie było niepotrzebnych dziur między posiłkami, bo to niestety działa negatywnie i można w późniejszym etapie mocno przeszkadzać w procesie odchudzania.

Drugim problemem okazała się ta nieszczęsna kawa, o której na początku wspominałem. Niestety nadal nie wyrzuciłem jej całkowicie, pewnie dlatego że nie czuję tak mocnej wewnętrznej potrzeby, ponieważ nadal waga spada. Muszę to dobrze przemyśleć, bo nadejdzie moment w którym będę musiał szybko podjąć decyzję i po prostu wybrać to co jest dla mnie lepsze.

Na koniec zostawiłem sobie perełkę 🙂 Początkowo zakładałem sobie, że będę ćwiczył 3 razy w tygodniu + jako dodatkową aktywność dodam czasem spacery. Muszę niestety się przyznać, że ostatnie 3 tygodnie to była totalna porażka. Ćwiczyć zacząłem dopiero w piątek 13 października i w tym tygodniu kontynuuję założenia ćwiczeń 3 razy w tygodniu. Widzę, że ta aktywność pozytywnie wpływa nie tylko na samopoczucie, ale też pomaga spalać dodatkowe kalorie. Jeśli chodzi o spacery, to w ostatnią sobotę wracając z meczu Śląska Wrocław z Wisłą Kraków zrobiliśmy sobie z żoną dłuuuuuuuuuuugi spacer 🙂 Już nie pamiętam kiedy ostatni raz tak długo chodziłem, co bardzo mi się podobało i chciałbym tego typu aktywność mimo wszystko chociaż raz na tydzień praktykować.

Postanowienia

Od kolejnego tygodnia redukuję ilość wypitych kaw do 1 dziennie (przez najbliższy miesiąc, później chce przejść na całkowite odstawienie). Zamiast kawy na pobudzenie będę pił yerba mate oraz mieszanka herbaty zielonej, czerwonej, mięty i yerba mate jako dodatkowy spalacz tłuszczu.

Druga sprawa to ćwiczenia 3 razy w tygodniu w domu, jako pierwsza aktywność przed rozpoczęciem pracy i śniadaniem.

 

Kolejne podsumowanie za 4 tygodnie. Trzymaj kciuki, bo z pewnością będą potrzebne 🙂

Jak Schudnąć 15 Kg W90 Dni Bez Morderczych Treningów I Rygorystycznej Diety, Jedząc To Co Najbardziej Lubisz I Dodatkowo Oszczędzić 30% Pieniędzy!

Gratulacje! W ciągu kilku minut na Twoją skrzynkę e-mail otrzymasz dalesze informacje.